reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
09:30
( 0 : 1 )
6 : 3
Raport

Drużyna Elitarnych Gocław bardzo dobrze zaprezentowała się w kończących się rozgrywkach i zakończy je na pewno na podium. Jedynym pytaniem było na którym stopniu, jednak nawet w przypadku wygranej istniało ryzyko, że na najniższym jego stopniu. Zespół Borowików już kilka kolejek temu był już pewny spadku, więc w ostatniej kolejce pozostała im walka o honor. I trzeba przyznać, że już od początku spotkania było w ich grze widać zaciętość. Pierwsza groźna akcja przeprowadzona przez gości powinna przynieść bramkę, jednak piłka odbiła się od poprzeczki. Kilka minut później bardzo dobra sytuacja po drugiej stronie boiska i tym razem piłka trafiła w słupek. W kolejnych minutach obydwie drużyny stworzyły sobie kilka świetnych sytuacji, ale obydwaj bramkarze nie dali się zaskoczyć. Kiedy już wszyscy myśleli o przerwie w ostatniej akcji tej części spotkania bardzo ładnym rozegraniem popisali się goście i wyszli na prowadzenie. Druga połowa rozpoczęła się od szybkiej bramki zespołu gospodarzy, jednak już w następnej akcji ich bramkarz wyciągał piłkę z siatki i ponownie mieliśmy prowadzenie zespołu Borowików. Od tego momentu wyraźną inicjatywę przejęli zawodnicy z Gocławia i w ciągu kilku minut zdobyli trzy bramki. Po objęciu dwubramkowego prowadzenia w pełni kontrolowali przebieg spotkania, a na dodatek dorzucili kolejne dwie bramki. Goście byli w stanie tylko raz pokonać bramkarza przeciwników i spotkanie zakończyło się zwycięstwem Elitarnych Gocław 6-3. Zwycięstwo to ostatecznie pozwoliło im zająć trzecie miejsce i w przyszłym sezonie drużyna ta będzie grała w wyższej lidze. Duże brawa należą się drużynie Borowików, którzy przez ponad połowę spotkania grali jak równy z równym ze swoim przeciwnikiem, ale ostatecznie mecz kończą bez zdobyczy punktowej.

2
12:30
( 4 : 2 )
8 : 5
Raport

Po serii trzech zwycięstw z rzędu drużyna Sportowych Zakapiorów pewnie awansowała do pierwszej piątki w ligowej tabeli dającej przepustkę do turnieju kończącego sezon 2021/2022. NAF Genduś w ostatnich dwóch spotkaniach zdobył cztery punkty, ale ich sytuacja w tabeli była na tyle skomplikowana, że już od dłuższego czasu ich spadek był nieunikniony. Początek meczu należał do gospodarzy, a konkretnie Daniela Lasoty, który dwukrotnie pokonał bramkarza rywali. Chwilę później ładną akcję przeprowadzili goście, dzięki której strzelili bramkę kontaktową. W końcowych fragmentach pierwszej części spotkania gospodarze jeszcze dwa razy znaleźli sposób na pokonanie golkipera przeciwników i dodając do tego bramkę gości drużyny schodziły na przerwę z wynikiem 4-2. Kluczowym momentem meczu było pierwsze dziesięć minut drugiej połowy, kiedy to zawodnicy gospodarzy przeprowadzili szturm na bramkę rywali. Efektem tych ataków były trzy gole, które praktycznie zamknęły już ten mecz. Od tego momentu spotkanie się bardziej wyrównało, goście stwarzali sobie sporo sytuacji, które dwa razy zakończyły się skutecznymi trafieniami. Pod koniec spotkania obydwie drużyny dorzuciły jeszcze po bramce i spotkanie zakończyło się wynikiem 8-5. Sportowe Zakapiory odniosły kolejne zwycięstwo, które zapewniło im czwarte miejsce na zakończenie rozgrywek. NAF Genduś mimo bardzo dobrej końcówki sezonu nie zdołał odrobić strat do bezpiecznej lokaty i kolejny sezon spędzi na niższym poziomie rozgrywkowym.

5
19:30
( 2 : 2 )
2 : 6
Raport

Spotkanie Lidera 8 ligi drużyny Junak kontra ósmej ekipy Tsubasa Ozora mogło być dużą niespodzianką na koniec sezonu. Mistrz delikatnie ospały nie spieszył się za bardzo z rozgrywaniem piłki, a drużyna gospodarzy skrzętnie tę ospałość wykorzystała. Mateusz Wodnicki po indywidualnej akcji i pięknym lobie nie dal żadnych szans goalkeeperowi gości i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Junak nie jest jednak drużyną debiutantów więc szybko wzięli się do roboty i już kilka minut później zdobyli wyrównującą bramkę. Mieliśmy więc 1-1 i o dziwo mocno cofniętą drużynę mistrza i dynamicznie nacierającą ekipę gospodarzy. Ciągłe ataki Tsubasy szybko przyniosły wymierny efekt i ponownie Mateusz Wodnicki wykazał się snajperskim instynktem strzelając bramkę na 2-1. Po straconym golu podrażniony lider wziął się mocno do roboty i najbardziej widoczny w tej ekipie Yuryi Trush pięknym strzałem wyrównał na 2-2. Tak też zakończyła się pierwsza połowa tego spotkania. Na druga odsłonę meczu obie ekipy wyszły mocno zmotywowane. Obie tez atakowały naprzemiennie i mieliśmy piękne, piłkarskie widowisko. Słychać było tez głośne śpiewy kibiców gości co zapewne podziałało mocno dopingująco na drużynę mistrza. Dało słyszeć się nowe hasło przewodnie ekipy Junaka „ Dziewczyny śpiewają, Junaki wygrywają” i bardzo możliwe, że pod wpływem tych śpiewów Pan Piłkarz Yuryi Trush strzelił w tej połowie 3 bramki i dołożył do tego jedną asystę. Zaskoczyło to bardzo mocno drużynę gospodarzy która to niestety nie zdobyła już żadnego trafienia w tej połowie. Mecz ten był ładnym piłkarskim widowisko, a wynik 6-2 dla Junaka nie odzwierciedla tak naprawdę przebiegu całego spotkania. Ekipa Tsubasy ma bardzo duże pokłady piłkarskiego rzemiosła i spokojnie może powalczyć na jesieni o lidera 8 ligi.

Reklama